1 lutego 2009

Maska. Śliczna, karnawałowa. Symbol tajemniczości. Różne rzeczy można ukrywać. Nie tylko pod maską, ale też pod makijażem, miną, przykrywką, za zasłoną. Ja jednak staram się nigdy niczego nie zatajać. Wręcz przeciwnie, jestem otwarta, nie maskuję przed nikim swoich wad i nigdy nie udaje kogoś kim nie jestem. Uważam, że szczerość jest bardzo ważna. Ale mamy karnawał i można się przebierać. Prawdę mówiąc marzy mi się, żeby w tym czasie ludzie chodzili po ulicach w strojach książąt i księżniczek, wróżek i czarnoksiężników. Wtedy mogłabym poczuć się jak w bajce. Tak byłoby wspaniale, ale wiem, że to nierealne. :( Okej. Koniec tych moich "mądrości". ;D Ta piosenka mówi wszystko: "Run Honey Run" Morcheeba Well I wish I could think of some cliche to mouth To make our parting seem less sad But if I told you lies or promised you the moon The truth would come trickling from my eyes So run honey run, and hide in the wind And never stop to look inside your mind Well I wish I could wash all my weeping blues away And watch them disappear on morning tide Oh, but I seek after sword, after sounds of the sea A charm forever round my mind So run honey run, and hide in the wind And never stop to look inside your mind And I wish I could fly like a bat from a cave Through the darkness of my ignorance to light I'd forever live on the echoes of our love And die like some star burning bright maska - prezent od cioci z Włoch bluzka - vintage pierścień - c&a

28 stycznia 2009

Karnawałowo. Czyli powinno być wesoło. Ale nie do końca jest, ponieważ za każdym razem gdy spoglądam za okno przenika mnie zimowy chłód. Na zewnątrz jest ponuro, wciąż prószy śnieg. Na dodatek zasłuchuję się w dość smutnej, ale pięknej piosence : Sukienka znaleziona podczas porządkowania otchłani zapyziałych tapczanów. Ma chyba z 10 lub więcej lat, nawet nie wiem do kogo należała, ale na pewno posłużyła za strój jakiejś małej wróżki na bal przebierańców. ;D Kapelusz wypatrzyłam w szafie dziadka :P . I tyle ;] sukienka - vintage kapelusz - szafa dziadka legginsy - hm baletki - vintage pierścień - c&a

1 stycznia 2009

Mój strych to jednak nieprzebyta, ogromna, nieprzegrzebana kopalnia ciuchów. Za każdym razem gdy tam zaglądam, znajduję coś odlotowego, co akurat odpowiada panującym trendom. Ostatnio znalazłam długą fioletową czapę z wielkim pomponem i grube różowe rajstopy w pasy [których z daleka niestety nie widać]. Mam już trochę dość ubierania się na czarno - szaro - buro. Myślę, że takie kolorowe akcenty w ubiorze to genialne wyjście dla osób których większość objętości szafy zajmują ciemne ubrania, a chciałyby żeby ulice stały się bardziej kolorowe. Jednak małe rzeczy mogą sporo. ;) A zmiany są potrzebne, szczególnie w tak magicznym czasie jak Nowy Rok, gdy wszyscy obiecują sobie, że odmienią swoje życie na lepsze. Dlaczego nie zacząć by od ubrań ? :] płaszczyk - Pull&Bear sukienka - SH rajstopy - vintage czapa - vintage torebka - vintage buty - vintage

30 grudnia 2008

Tym razem dużo zdjęć. Ale musiałam.. ;) Ostatnio polubiłam kolor czerwony. Szczególnie na paznokciach. W szkatułce na biżuterię mojej mamy znalazłam taką oto różyczkę i zrobiłam z niej użytek w postaci pierścionka :) Szalik to wczorajsza zdobycz z second handu pewnej bardzo miłej pani (której ślę pozdrowienia) :) Obszerny (aż nazbyt), gruby sweter w pasy jest bardzo przydatny, gdyż bywa zimno (szczególnie w zimie ;p). [wiem, że moje żarty są dzisiaj żenujące..ale moje dzisiejsze adhd sięga zenitu]. A . Jeszcze spodnie. Czarno-biało-szara kratka. Eleganckie - jak stwierdził mój tata. Dziękuję za nie Madzi ;* kardigan - vintage spodnie - SH szalik - SH pierścionek - handmade trampki - NewYorker

17 grudnia 2008

Prześladują mnie te kokardki. Gdzie tylko jakąś zobaczę, od razu zaczynam nerwowo przeszukiwać torebkę w poszukiwaniu pieniędzy ;p Nie mogę się oprzeć przed kupowaniem ich. Są takie urocze :D Zdjęcia dedykuję pannie A.Z. ,ponieważ obiecałam jej, że zobaczy. o. ;P A. I jeszcze jedno. Życzę wszystkim wesołych świąt! :)

26 listopada 2008

Jest strrrasznie! brzydko. Twarz umazana. Ręce też. Nóż (kuchenny) w dłoni. Niezbyt estetycznie. Dość przerażająco. A to miała być zwykła impreza... hahe sweterek - vintage kwiat - handmade ->

9 listopada 2008

Kolejne zdjęcie zrobione na podstawie wspomnianego wcześniej teledysku. Jeszcze nie powiem jakiego. Ale dowiecie się. Niebawem. :) Jeżeli ktoś nie wie o co chodzi, to liżę lizak. Można takie słodkości spotkać niemalże na każdym kroku. Wystarczy wyjść na ulicę. Wyróżniamy rozmaite kształty i smaki. Mój jest akurat śmietankowo - truskawkowy. Pyyycha!